Strona główna»W życiu

O ssaniu oleju kokosowego i nie tylko…

Od początku października codziennie rano praktykuje ssanie oleju kokosowego. O ssaniu oleju wiedziałam od dawna. Zachęcał do tego Tombak zapewniając o rewelacyjnych rezultatach. Wtedy spróbowałam po raz pierwszy… Było to bardzo nieprzyjemne uczucie powodujące mdłości. Zaniechałam po pierwszym razie. Teraz robię to z przyjemnością, bo i olej kokosowy jest całkiem inny od wszystkich. Te poranne spotkania bliższego stopnia z kokosowym olejem traktuję jak kontemplację. Siedzę sobie i skupiam się na odczuciach. Gdy nie mam na to czasu, to nic. Olej nie przeszkadza w niczym oprócz rozmowy, a z tą można się wstrzymać.

Co daje ssanie oleju? Znalazłam w sieci mnóstwo materiałów na ten temat (chyba jest popularny). Wybrałam najważniejsze i najbardziej prawdopodobne. Może najpierw niech przemówi Tombak, on w końcu pierwszy mi o tym powiedział:

Ssanie oleju było z powodzeniem stosowane przez syberyjskich znachorów. „Można je stosować w leczeniu zapalenia żył, anemii, paraliżu, egzemy, obrzęków, chorób żołądka, jelit, serca, nowotworów, chorób stawów i wielu innych mniej poważnych niedomagań. Metoda ta jest prosta, bezbolesna i absolutnie nieszkodliwa.”

Nie wiem czy rzeczywiście jest skuteczna na tak ciężkie przypadłości, bo nie znam nikogo kto by to z takim spektakularnym skutkiem stosował. Pogrzebałam więc w internecie. Znalazłam zarówno peany na cześć ssania oleju jak i komentarze rozczarowanych i nieusatysfakcjonowanych ssaczy. Widać co komu pasuje. Moim zdaniem nie ma środka ani metody, która by wszystkim jednakowo pomagała i pasowała. Spróbować jednak można i samemu doświadczyć, co tudzież robię i za czas jakiś relację zdam. Moje ponad pięćdziesięcioletnie ciało oczyszczenia na pewno potrzebuje, a i kwęka to tu to tam. Wydatku ni zachodu z tym nie ma, więc co mi szkodzi taką poranną praktykę przeprowadzić. Kilka dni temu podczas ssania wyraźnie poczułam metaliczny smak w buzi, a nóż to te metale mnie opuszczają… Będę tak myśleć, bo jak wiadomo myśl to energia i wiele może.

Tym czasem trochę o cudownych właściwościach oleju kokosowego wyszperałam w sieci i przyznam, ze albo się coś w tym temacie przesadza, albo to cudo istne jest. W każdym razie warto się temu przyjrzeć i samemu spróbować, bo a nóż jeszcze na coś nieopisanego komuś pomoże? Więc może wypunktuję:

  • Daje energetycznego kopa, w tym celu zjedz łyżeczkę, oleju oczywiście.
  • Jest dobry jako baza pilingów i kremów, pasty do zębów. Wypróbowałam i polecam.
  • Jako odżywka do włosów.
  • Do smażenia. Jest świetny, tylko trochę drogi, a bardzo szybko się zużywa.
  • Jako naturalny dezodorant. Wolę oliwkę magnezową – jest skuteczniejsza.
  • Zamiast pianki do golenia.
  • Jako balsam do ciała. Użyj po kąpieli na wilgotną skórę. Jest bardzo dobry – polecam.
  • Do demakijażu.
  • Na podrażnioną skórę.
  • Możesz zjeść go razem z witaminami rozpuszczalnymi w tłuszczu, żeby się lepiej wchłonęły ( Wit. A, E, D, K)
  • Jako olej do masażu. Jest świetny, ale znów trochę nazbyt drogi, a do masażu dużo idzie, przynajmniej do Lomi.
  • Ponoć pięć łyżek dziennie poprawia funkcjonowanie tarczycy.
  • Zapobiega rozstępom.
  • Dla karmiących matek na podrażnione sutki do smarowania. Doustnie na produkcję mleka.
  • Na użądlenia i ukąszenia owadów.
  • Dla kobiet do pielęgnacji okolic intymnych, w przypadku uczucia suchości i dyskomfortu. – bardzo polecam, nie ma nic lepszego.
  • Jako lubrykant. Nie nadaje się do lateksu, ale jeśli bez, to super.
  • Łyżeczka do każdego posiłku wspomaga trawienie.
  • Na hemoroidy.
  • Na migrenę.
  • Na zgagę i niestrawność.
  • Wymieszany z sodą jest nietoksycznym, naturalnym oczyszczaczem.
  • Jako krem do opalania. To też wypróbowałam i polecam.
  • Na popękane i suche pięty.
  • Jako odżywka do paznokci i do zmiękczenia skórek.
  • Jako odżywka na rzęsy.
  • Dla niemowląt na pupcię.
  • Pomaga na Altzheimera.
  • Na odchudzanie – łyżeczka lub dwie, na pół godziny przed posiłkiem zmniejsza apetyt.
  • Do ciast i deserów.

I do wielu dziwnych rzeczy w gospodarstwie domowym, jak do czyszczenia mebli, nawilżania skór i tym podobne, ale nie chce mi się już wszystkiego wymieniać, bo wygląda na to, ze olej kokosowy nadaje się do wszystkiego. Znalazłam jednak jeszcze jedną rzecz, która myślę, że jest istotna przy płukaniu ust olejem, a szczególnie kokosowym. Otóż „olej działa jak środek oczyszczający. Po umieszczeniu go w ustach i przepychaniu wokół zębów i dziąseł, „wyciąga” bakterie i inne odpady. Działa podobnie jak olej w silniku samochodowym. Zbiera brud i inne drobiny. Kiedy odsączamy olej, wyciąga on ze sobą brud i inne odpady, pozostawiając silnik stosunkowo czysty, w rezultacie czego pracuje on płynniej i dłużej. Podobnie, gdy wydalamy szkodliwe substancje z naszego organizmu, stan naszego zdrowia ulega poprawie i działamy sprawniej i dłużej.

Mimo swojej prostoty ssanie oleju ma bardzo silny efekt odtruwający. Nasze usta są domem miliardów bakterii, wirusów, grzybów oraz innych pasożytów i ich toksyn. Pospolitymi mieszkańcami naszej jamy ustnej są drożdżaki i gronkowce. To właśnie te rodzaje drobnoustrojów i ich toksyczne odpady powodują choroby dziąseł i próchnicę zębów oraz przyczyniają się do wielu innych problemów zdrowotnych, w tym do zapalenia stawów i chorób serca.

Nasz układ odpornościowy stale walczy z tymi przyczynami kłopotów. Jeśli zostaje on przeciążony lub obciążony nadmiernym stresem, ubogą dietą, toksynami z otoczenia i podobnymi niekorzystnymi czynnikami, te wrogie nam czynniki mogą rozprzestrzenić się po całym organizmie, powodując wtórne zakażenia i przewlekłe stany zapalne, co prowadzi do szeregu poważnych problemów zdrowotnych.

Ssanie oleju jest jedną z najbardziej znaczących metod detoksykacji i leczenia, jakiego doświadczyłem w mojej karierze lekarza naturopaty. Pomogło mi pokonać chroniczne problemy ze skórą, których inne formy detoksykacji, w tym liczne posty na sokach, trwające nawet do 30 dni, nie były w stanie wyleczyć.

Ssanie oleju może uruchomić swoją magiczną moc niemal natychmiast. Część ludzi donosi o uwolnieniu się od pewnych dolegliwości po jednorazowym wykonaniu tego zabiegu. Drobne problemy często ustępują w ciągu kilku dni. Bardziej poważne, chroniczne problemy, mogą wymagać kilku tygodni lub kilku miesięcy, a nawet dłuższego czasu w zależności od stylu życia.

Pierwszą rzeczą, jaką większość osób zauważa, gdy zaczynają stosować ssanie oleju, jest poprawa stanu zdrowia jamy ustnej. Zęby stają się bielsze, oddech świeższy, a język i dziąsła nabierają zdrowego różowego koloru. Nawet takie problemy jak krwawienie z dziąseł, próchnica zębów i choroby dziąseł ulegają złagodzeniu lub całkowicie znikają.

Toksyny są usuwane z organizmu już po pierwszym zabiegu ssania. Jednym z pierwszych objawów oczyszczania bywa zwiększony napływ śluzu z gardła i zatok. Drenaż śluzu jest jedną z metod stosowanych przez organizm do usuwania toksyn. Podczas ssania śluz może nawarstwiać się z tyłu gardła. Może nawet zaistnieć potrzeba wyplucia oleju z ust przed upływem pełnych 20 minut w celu usunięcia śluzu z gardła. Nie należy się tym martwić, należy wziąć kolejną łyżkę oleju i dalej ssać, dopóki nie upłynie łącznie od 15 do 20 minut. Mogą także wystąpić nudności i może nawet dojść do wymiotów, kiedy organizm wydala toksyczne substancje odpadowe. Chwilowo mogą też wystąpić inne objawy. Te objawy będą ustępowały, kiedy organizm stanie się czystszy i bardziej odprężony w następstwie ssania oleju.

W przeciwieństwie do innych metod detoksykacji, które są stosowane tylko przez krótki czas, ssanie oleju powinno stać się stałym elementem codziennego harmonogramu, tak jak mycie zębów.”

To cytat z wypowiedzi Bruce Fife, który jest znanym na międzynarodowym forum ekspertem w dziedzinie zdrowotnych i żywieniowych aspektów kokosów. Jest dyrektorem Coconut Research Center (Ośrodek Badania Kokosów) i autorem kilku książek, w tym The Healing Miracles of Coconut Oil, Coconut Cures (Cudowne uzdrowienia przez olej kokosowy – kokosowe kuracje) i Oil Pulling Therapy (Terapia ssania oleju). Myślę, że to fachowiec i wie co pisze.

Faktycznie po kilku dniach w trakcie ssania oleju miałam tak silny odruch kaszlu, że musiałam go wypluć i odkaszlnąć. Nie wiedziałam dlaczego, a teraz wiem, że faktycznie zaczęło mi coś spływać po tylnej ścianie gardła. Poza tym czuję jak mi się oczyszczają zatoki, chociaż tak naprawdę nie miałam jakichś większych z nimi problemów.

Czytałam też fora internetowe i o ile niektórzy rozczarowali się do ssania, bo nie uzyskali spektakularnego uzdrowienia, to wszyscy pisali, że pomaga na stan jamy ustnej i co do tego nie było wątpliwości. Ważne i udowodnione – Przeciwdziała próchnicy i paradontozie. Szczególnie polecany przy problemach z dziąsłami.

Faktycznie po zabiegu czuje się w buzi taką czystość.

Ważne: Wypluj olej po 20, 30 minutach do sedesu. Wypłucz usta wodą i umyj zęby.

A może masz własne doświadczenia którymi chcesz się podzielić? Możesz to zrobić w komentarzach, bo w końcu nie ma jak to osobista praktyka.

 

09.10.2015
Jeżeli lubisz mój blog, obserwuj profil na Facebooku.

do góry
Komentarze
comments powered by Disqus
Zobacz także