Strona główna»W życiu

By powrócić do niewinności

Mówi się, że większość ma zawsze rację, ale to nieprawda i nie powinniśmy owczym pędem podążać za tym co się lansuje. Każdy przecież może wybrać to, co mu się podoba, co z nim współgra.

Zło i sensacja, co prawda, lepiej się sprzedają, ale to nie znaczy, że my musimy to kupować i tym się karmić.
Media sieją sensację, żerują na ludzkim nieszczęściu, a ludzie czytający te „informacje” nakręcają się, boją się, stają się nieufni i coraz bardziej chorzy.
Nawet rozrywka pełna jest głupich rozdmuchanych tekstów i sieczki zamiast muzyki. A czasopisma dla kobiet lansują niedościgły ideał komputerowego piękna i frustrują normalne dziewczyny, które dążąc do tego, powiedzmy… „ideału” wpadają w anoreksję i kompleksy. Przestało się liczyć to, co jest naturalne i dobre.

A ja bym kupowała gazety z dobrymi wiadomościami, z prawdziwymi ludźmi na okładkach, pisane z optymizmem i ignorujące całe zło tego świata.
Ale niestety muszę się dobrze natrudzić, żeby znaleźć coś wartościowego do czytania, no i to są zazwyczaj książki.
Słyszałam, że gdzieś na świecie ktoś wpadł na pomysł „Dobrych Wiadomości” i splajtował, bo ludzie tego nie kupowali. Dlaczego?  Dlaczego człowiek odszedł tak daleko od niewinności???

Najpierw nasi rodzice nas, a potem my jako dorośli, uczymy nasze dzieci pewnych zachowań, wpajamy im jakieś wzorce, przystosowujemy do życia z innymi, pomagamy w socjalizacji, ale często nie dostrzegamy tego, czego sami możemy się od nich nauczyć czyli właśnie tej niewinności, która przejawia się w prostocie,szczerości,prawdzie,autentyczności,niepowtarzalności. Każde dziecko jest jedyne, nieskażone złem dopóty dopóki my sami nie zaczniemy urabiać go według własnego uznania. Dopóki nie zainfekują go programy szkolne i szeroko pojęte media. Wszystko to sprawia, ze zapominamy kim w istocie jesteśmy i skąd są nasze korzenie.

Przyszły mi na myśl plemiona i ludy pierwotne, które posiadały (nieliczne posiadają) swoją nietypową, niepowtarzalną kulturę pielęgnowaną od pokoleń jeszcze zanim „dopadła” ich cywilizacja. Nie sugeruję oczywiście, że mamy się cofać do czasów zamierzchłych, ani też, że wszyscy rodzice zabijają indywidualność własnych dzieci, sygnalizuję jedynie, że my jako dorośli, często w natłoku codzienności, bombardowani wszystkim, co dzieje się wokół, zapominamy o „dziecku”, które w nas drzemie od początku. Ten powrót do samego siebie, po całym dniu pracy może być naprawdę bardzo kojący, daje też spokój i poczucie bezpieczeństwa. W każdej sytuacji powinniśmy być sobą, zachowując jednocześnie otwartość na to, co inni mają do powiedzenia. W relacjach z innymi wzbogacamy przecież samych siebie. Dajmy sobie i dzieciom przynajmniej trochę spokoju, żeby każde mogło poczuć swoje serce.

Dorośli wciąż „kodują” dzieci. Od tego co im zaindukują, zależy ich dalsze życie.
Kiedyś nawet nie zdawałam sobie sprawy jak bardzo ważne są zachowania dorosłych wobec dzieci i jak dalekosiężne skutki powodują.
A oto kilka pedagogicznych mądrości Wschodu:

Kiedy dziecko jest krytykowane, uczy się osądzać.
Kiedy dziecko jest prześladowane, uczy się walczyć.
Kiedy dziecko jest wyśmiewane, uczy się nieśmiałości.
Kiedy dziecko jest zawstydzane, uczy się poczucia winy.
Kiedy dziecko jest rozumiane, uczy się cierpliwości.
Kiedy dziecko jest szanowane, uczy się cenić samego siebie.
Kiedy dziecko jest traktowane sprawiedliwie uczy się, jak być sprawiedliwym.
Kiedy dziecko może żyć w bezpieczeństwie, uczy się lubić samo siebie.
Kiedy dziecko jest przyjmowane przyjaźnie, uczy się znajdowania w świecie miłości.

Jestem pewna, że Bóg chce, żebyśmy byli szczęśliwi i cieszyli się życiem, które nam dał. Żebyśmy dla naszych dzieci zrobili wszystko według naszych najlepszych możliwości i wiedzy jaką mamy. Czasami ta wiedza jest niewystarczająca…
I popełniamy wiele błędów. Nikt nas nie uczył jak być dobrymi rodzicami, a jednak każdy z nas robił wszystko w najlepszej wierze. Dlatego nie ma co się biczować.
Za to nigdy na nic nie jest za późno. Rozwijajmy się, szukajmy informacji, bo zawsze można się poprawić. Ale nade wszystko pytajmy swego serca
I na koniec, kochani, nasze dzieci też chcą mieć szczęśliwych, pogodnych rodziców, więc dbajmy o siebie dla nich. Wróćmy  do niewinności i pozwólmy ją zachować dzieciom. Co więcej – uczmy się od małych dzieci, bo one mają w sobie pierwotną, prawdziwą mądrość natury.

09.03.2016
Jeżeli lubisz mój blog, obserwuj profil na Facebooku.

do góry
Komentarze
comments powered by Disqus
Zobacz także