Strona główna»W pracowni

Radość tworzenia

Mało ostatnio dekupażuję. Ostatnie dwie moje prace to drewniane szkatułki, które zrobiłam na prezenty świąteczne, więc już  nie są moje. Za to przyjemność malowania i dawania jest moja i jest niezwykle ważna. Już Pan Jezus mówił, że „więcej jest radości z dawania aniżeli z brania” i miał rację. A jak jeszcze maluję konkretnie, z myślą o kimś bliskim, to przyjemność podwójna. Mariaż kolorów… Przecieranie… Wybieranie wzoru… Lakierowanie… I patrzenie na efekt końcowy… To lubię.

 

Potem robię zdjęcia, które nie oddają urody przedmiotu, bo coś się odbija, bo kolor jakoś zbladł, albo i całkiem się zmienił, ale cóż… Mimo wszystko pochwalę się, a co.

Najpierw wzięłam się za skrzyneczkę dla mojej siostrzenicy. Chciałam dać jej trochę wiosny, wiec wybrałam wzór w łączkę i nieźle go podmalowałam, bo chciałam, żeby było mocno i konkretnie. W środku zaś namalowałam motylki. Całość wyzłociłam, żeby nabrała blasku.

WP_20161223_007

Druga szkatułka dla syna, żeby miał gdzie włożyć swoje skarby. Sam sobie wybrał wzór… Wkomponowałam go w szarości mocno przetarte i efekt wcale mnie zadowolił.

WP_20161223_004

Zbytnich ochów i achów nie usłyszałam, więc tylko mogę mieć nadzieję, że skrzyneczki się spodobały.

WP_20161223_008

02.02.2017
Jeżeli lubisz mój blog, obserwuj profil na Facebooku.

do góry
Komentarze
comments powered by Disqus
Zobacz także