Strona główna»przyziemnie

Uchodźcy?

Chodzi za mną pewien temat od jakiegoś czasu i zastanawiam się czy go poruszyć publicznie. Przeważnie nie wtrącam się do polityki, bo świadomie chcę być od tego jak najdalej. Jednak sprawa uchodźców porusza mnie i jakoś ewoluuje. Czytaj więcej »

29.11.2015 Gdzieś tam, W życiu

Czasami jest mi smutno

Łzy kapią niechciane. Skąd są? Gdzie jest ich źródło? Patrzę na świat, przyglądam się ludziom. Czasami dopuszczam do siebie wiadomości. Ktoś mówi co w polityce. Widzę jaka jest sytuacja… Wolałabym nie wiedzieć… Czytaj więcej »

26.04.2015 W życiu

Ograniczenia, a właściwie coś o dzieciach

Chodzę sobie czasami, jak mnie mąż wyciągnie, po nowoczesnym osiedlu. Kamienny krąg wysokich budynków przytłacza mnie. Pragnę przestrzeni. Dzisiaj uświadomiłam sobie dlaczego. Otóż urodziłam się i wychowywałam jako wolne dziecko. Odkąd pamiętam mogłam sobie chodzić gdzie chciałam, po podwórku, po ulicy, po polach, po lesie. Czytaj więcej »

12.04.2015 W życiu

Ełcki Wilanów

Park Asnyka, Ogrody Tuwima, Wilanów Ełk, takie hasła czytam na reklamach w miejscu, w którym mieszkam. Brzmi wspaniale, a jak wygląda naprawdę poza tą symulacją komputerową z bilbordów? Wilanów Ełcki ma być za moim oknem, za którym odkąd tu mieszkam, rosły dziko drzewa. Ponoć od przedwojny. Czytaj więcej »

09.03.2015 Gdzieś tam, W życiu

Miało być o miłości a wyszło o rozwodach

On i Ona spotykają się.
– Taki ładny On.
– Taka ładna Ona. Czytaj więcej »

29.05.2014 W życiu

Dlaczego? Chowam się w okularach.

64% młodych Polaków uważa, że nie ma dla nich perspektyw w kraju. Decydują się na emigrację. Dlaczego? Czy dlatego, że za granicą jest praca i mogą lepiej zarabiać? Może i tak, ale nie do końca. Kwestia kasy jest ważna, ale stokroć ważniejsze jest po prostu inne życie. Co znaczy inne? Inne znaczy po prostu ładniejsze, łatwiejsze… Nasz kraj niestety nie jest dla nas przyjazny. Powiedziałabym nawet, że nie tylko nie pomaga, ale wręcz przeszkadza żyć.  Czytaj więcej »

16.05.2014 W życiu

Czas się na chwilę zatrzymał

Dzisiaj miałam fajny dzień. Odwiedziła mnie moja Pati. Nie widziałyśmy się ze dwa lata, bo mi za granicę uciekła, Jednak są tacy ludzie, że gdyby nawet nie wiem jak długo byli osobno, to jak się spotkają jest tak, jakby się nigdy nie rozstawali. Serdeczny uścisk, spojrzenie w oczy, zrozumienie i ciekawe rozmowy. Jak dobrze mieć takie relacje. Dają nadzieję, spokój, miłość i akceptację. Stanowią też swoisty ciąg; jest, nie ma, jest, nie ma… To nic, że nie ma, ważne, że jest. Czytaj więcej »

12.05.2014 W życiu

Czasami jest trudno…

Wiem, sama wielokrotnie mówiłam, że masz tak jak myślisz. Skoro więc myślę, że trudno, to dlatego tak jest? przecież tak naprawdę to zanim zaczęłam o tym myśleć to się zjawiło. To dopiero obecność tego wywołała trudność, którą czuję. Ściągnęłam to nieświadomie? Tak naprawdę miałam z tym niewiele wspólnego, zadziało się obok mnie i mnie walnęło. No, nie tylko mnie, ale też moich bliskich. Co z tym zrobić? Zaakceptować? Niech jest? Tak, akceptacja to jest to czego nas uczą i czego sami się uczymy, bo jest trendy. Tylko czy naprawdę wszystko trzeba akceptować? A ja mam ochotę się zbuntować. Nie chcę żeby było trudno. Nie tak! Czytaj więcej »

11.05.2014 W życiu

Zagadka hydrologiczna

Weekend miałam pracowity. Zebrałyśmy się w siedem dziewczyn na spotkaniu „Pelosiowym”.  Tak pieszczotliwie nazywamy ludzi, którzy zajmują się tą piękną pracą z ciałem. Dwa piękne dni w Słonecznej Piwnicy. Myślę, że wszystkie sporo się nauczyłyśmy.  Chwilę przed warsztatami, gdy poszłam z siostrą żeby przygotować teren odkryłam, że coś mnie zalewa. Nie, nie mnie, a sufity w pracowni. Siostra spojrzała do góry i ze zdziwieniem stwierdziła, że sufit pęka. Przyjrzałyśmy się sprawie bliżej i cóż… Ściany napuchnięte od wody, a w magazynku po prostu grzyb się zrobił. Na szafce kałuża wody i rozwarstwienie. Czytaj więcej »

08.05.2014 W pracowni

O niektórych dziewczynkach

Ostatnio ciągle mam do czynienia z ludźmi, którym dziewczynki rozwalają związki. To przykre, że dzieci rządzą rodzicami. Nie pozwalają matce, czy ojcu mieć partnera, a jak dorosną, odchodzą i rodzic pozostaje samotny. Czytaj więcej »

02.04.2014 W życiu

Na wysokim krześle

Zmieniam się. Dokonuje się to pomału, ale sukcesywnie. Tak naprawdę chodzi o priorytety, bo zawsze jakieś tam każdy ma. Wychowana byłam w priorytecie obowiązku. Dużo rzeczy było ważnych, a nawet ważniejszych niż ja. Już jako dziecko zaprzęgnięta zostałam do sprzątania. Odkurzanie, szorowanie i zmywanie to coś, co było niezmiernie ważne dla mojej mamy. Porządek musi być i czystość nieskalana. Najbardziej nie lubiłam zmywania naczyń, chyba dlatego, że z kranu przeważnie leciała tylko zimna woda, a czasami wcale jej nie było. Z tej zmywaczej frustracji popełniłam nawet jeden ze swoich pierwszych wierszy, w którym ze swadą krzyczę, że nie lubię brudnych garnków.

Czytaj więcej »

18.03.2014 W życiu

do góry