Strona główna»książki

Sprawne oczy # 2

Nawet jeśli mamy doskonałą ostrość wzroku, lub świetnie dobrane okulary, to jeszcze nie znaczy, że mamy sprawny wzrok. Sprawność widzenia to nie tylko kwestia oczu. „To umiejętność tak rozległego widzenia, żeby móc zmienić swoje życie, i jednocześnie tak mikroskopijnego, żeby panować nad wszystkimi detalami lektury czy komputerowej roboty.” Czytaj więcej »

24.09.2014 W życiu

Jak krople

Byłam w ogrodzie słów prawdziwych, co niby kwiaty są na grządce…

Tomik poezji Sabiny Kuśmickiej dostałam w prezencie od samej autorki, przeczytałam od razu, bo poezję lubię niezmiennie i od zawsze. To jest absolutnie fenomenalne, żeby w małej ilości słów przekazać tak wiele. Ubieramy nasze myśli w słowa żeby wyrazić siebie. Częściej mówimy, czasami zapisujemy. Powstają pamiętniki, teksty „do szuflady”, powstaje proza potoczna lub poetycka, a najbardziej wrażliwi przelewają swoje widzenie świata do formy poetyckiej. Gdy pierwszy raz trzymałam w dłoniach ten tomik poczułam, że ma swój ciężar, zawarty nie tyle w dekagramach, co w mocy i wadze słów. Czytaj więcej »

13.04.2014 W życiu

Bajanie Driady

„Opowieści Drzewa Życia”, to  książka, której rano powiedziałam – dzień dobry. O co chodzi? Żywa jest? Tak. Chciałam ją mieć odkąd się dowiedziałam o jej istnieniu. Autorka, Patrycja Cichy – Szept, sypie bajkami jak z rękawa, ale nic mnie nie dziwi, przecież to Wróżka Drzew jest. Rękawy ma więc pięknie szerokie i skrywa w nich mnóstwo mądrych opowieści. Czytam je po kolei i na wyrywki, bo można i tak i tak. Drzewna Wróżka jest wnuczką „zaczarowanego dziadka, który do końca swoich dni wierzył w cuda.” Czytaj więcej »

12.04.2014 W życiu

Jestem nałogowcem

Pisałam już, że jestem nałogowym czytaczem? Na pewno. Książka towarzyszy mi zawsze odkąd pamiętam. Dziwię się, że jeszcze mogę czytać bez okularów, chociaż widzę gorzej niż kiedyś. Zawzięłam się jednak i uparcie odmawiam patrzenia przez szkło. Ćwiczę sobie oczka, robię na nie Reiki i jakoś daję radę. Najprościej poradzić sobie można czytając kindla, bo zwyczajnie literki można podkręcić coby większe deczko były. Dziecko mi mówi, że często muszę „przewracać kartki”, bo mało tekstu na nich, ale mi to nie przeszkadza. Po prostu czytam, stukam palcem w ekranik, i już. Na zdjęciach fragmenty mojej biblioteki. Mam w niej oprócz pięknych, nowych książek moje stareńkie ukochane egzemplarze, czytane w zamierzchłej młodości. Widzisz? Ta półka z lewej… Czytaj więcej »

26.03.2014 W życiu

do góry